Fejk: Prezydent Polski gloryfikuję banderowców

Andrzej Duda przybył w niedzielę na Ukrainę z trzydniową oficjalną wizytą. Prezydent spotkał się z najwyższymi ukraińskimi władzami oraz odwiedzi Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie-Bykowni. W Odessie w jego obecności zostały podpisane porozumienia gospodarcze.

Podczas uroczystości powitalnej w Kijowie Andrzej Duda pozdrowił ukraińską kompanię honorową słowami „Sława Ukrainie!”, na co żołnierze odpowiedzieli „Herojam sława!”.

Zgodnie z przewidywaniami wizyta stała się powodem do ataków na prezydenta Andrzeja Dudę środowisk jawnie prorosyjskich. Zbliżenie Polski i Ukrainy, szczególnie gdy mowa o sektorze energetycznym i nienaruszalności granic Ukrainy, ale także gdy dochodzi do chęci zbliżenia w tematach historycznych, wywołuje natychmiastową reakcję mającą na celu podsycenie nastrojów antyukraińskich w Polsce. Posłużyło do tego hasło „Sława Ukrainie!”, które jest oficjalnym pozdrowieniem w ukraińskiej armii.

Tak, prokremlowski portal Kresy.pl opublikował materiał zatytułowany „Banderowskie pozdrowienie w ustach Prezydenta RP w Kijowie”, w którym czytamy: Prezydent Andrzej Duda napluł na pamięć o Wołyniu.

„Po wykonaniu hymnów obu krajów Andrzej Duda dokonał przeglądu kompanii honorowej, oddał honory wojskowemu sztandarowi i pozdrowił ukraińskich żołnierzy słowami „Sława Ukrainie!”, na co ci odpowiedzieli „Herojam sława!”. Należy podkreślić, że hasło „Sława Ukrajini” (chwała Ukrainie) i odzew „herojam sława!” (chwała bohaterom) to organizacyjne pozdrowienie ludobójczej banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za zamordowanie ponad 100 tys. Polaków. Do 1943 roku pozdrowienie to wiązało się z faszystowskim gestem podniesionej prawej ręki. Zostało spopularyzowane podczas protestów na kijowskim Majdanie, a październiku 2018 roku stało się oficjalnym pozdrowieniem ukraińskiej armii i policji”.

„SŁAWA UKRAINIE!” – POCZĄTKI HASŁA Hasło „Sława Ukrainie!” po raz pierwszy pojawiło się w wierszu największego ukraińskiego wieszcza narodowego Tarasa Szweczenki „Do Osnowjanenki”, napisanym w 1840 r. i zmodyfikowanym w 1860 r. Powstało zatem 98 lat przed powstaniem UPA, a jego autorem był człowiek, który w innym swym wierszu – „Do Lachów” pisał: „…Lachu, druhu, bracie (…) Podajże rękę kozakowi i serce swe do niego przychyl i razem w imię Chrystusowe odbudujemy raj nasz cichy”.

Narody mają zwykle skomplikowaną historię, a wytworzone w jej toku symbole pozostają częścią drogiej im tradycji, choćby były okresy, w których używane były przez zbrodniarzy. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wymaga od prezydenta Polski, by odmawiał uczestniczenia w ceremonii powitania w Berlinie, gdy zagrają hymn RFN, a jest nim nic innego jak tylko melodia (choć nie słowa) „Deutschland, Deutschland über alles”.

Podobnie nikt nie oczekuje takiej reakcji na dźwięk Marsylianki, która wszak towarzyszyła ludobójstwu w Wandei. Hymn Rosji ma melodię hymnu ZSRR – państwa z całą pewnością zbrodniczego. W nim się narodził i do żadnej innej tradycji nie nawiązuje. Rosyjski ceremoniał wojskowy jest mieszaniną carskiego i sowieckiego i jakoś polskim narodowcom nie przeszkadza.

Ceremoniał ukraiński, ukształtowany w zaciętej walce z Rosją i w znacznej mierze w okresie sojuszu z Polską, budzi zaś ich głębokie oburzenie. Środowisko to od lat usiłuje bowiem torpedować jakiekolwiek poprawne relacje polsko-ukraińskie, co obiektywnie stawia je w jednym szeregu z wysiłkami Moskwy, z którą zresztą ma to samo zdanie w większości kwestii dotyczących polityki zagranicznej (obecności wojsk USA w Polsce i generalnie stosunków polsko-amerykańskich, wzmacniania wschodniej flanki NATO, państwowej przynależności Krymu i Donbasu, rewolucji na Białorusi, stosunków polsko-litewskich, wojny czeczeńskiej, rosyjsko-gruzińskiej, ormiańsko-azerskiej, Syrii, Iranu itd.).

Ukraina, jako bezpośredni sąsiad Polski i kraj o kluczowym znaczeniu dla układu sił w naszym regionie interesuje jednak to środowisko szczególnie i nie traci ono żadnej okazji, by podkreślić swą niechęć do jakiejkolwiek współpracy polsko-ukraińskiej. Pretekst do ataku na każdy jej przejaw jest przy tym rzeczą drugorzędną i nie musi mieć nic wspólnego z rzeczywistością. Tak jest i w tym wypadku.

Każdy naród ma prawo kształtować swój ceremoniał wojskowy zgodnie z własnym upodobaniem. Sugerowanie, że celem polityki polskiej wobec Ukrainy powinno być nadanie ceremoniałowi wojska ukraińskiego takiego kształtu, który odpowiadałby gustom polskich narodowców i że do czasu spełnienia tego postulatu wszelkie inne zagadnienia (współpraca wojskowa, polityczna, energetyczna, transportowo-komunikacyjna, naukowa, etc., ect., etc.) powinny zejść na plan dalszy, a przedstawiciele Rzeczypospolitej powinni odmawiać kontaktów z władzami ukraińskimi na szczeblu wymagającym asysty wojskowej, jest postulatem groteskowym.

Narodowcy, reklamujący się jako jedyni „politycy realni”, zdolni do „chłodnej kalkulacji interesów Polski”, ośmieszają się w ten sposób prezentując swą ignorancję historyczną i infantylizm polityczny. Biorąc pod uwagę ich „dogłębne wykształcenie” i „bogate doświadczenie życiowe” większości z nich, nie powinno to nikogo dziwić. Warto jednak fakt ten jasno ukazywać, by nie uwodzili swą retoryką naszych współobywateli, szkodząc nie tylko Ukrainie, ale przede wszystkim Rzeczypospolitej. (https://www.tvp.info/50323808/slawa-ukrainie-dzieje-ukrainskiego-zawolania-narodowego)

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert.