Celowa prowokacja Rosji we wsi Grzęda. Mamy oczywiste dowody

Wczoraj o 10:30 ok. 150 osób z transparentami z polskimi napisami zablokowało prowadząca do Polski międzynarową trasę Lwów — Rawa Ruska.

Demonstranty palili bomby dymne i trzymali transparenty z napisami «Polacy chcą pokoju», Polacy, łączmy się!”. Również, protestujący podpalili opony, a w jednym z samochodów, którymi przywieziono uczestników demonstracji, policja znalazła generator elektryczny, drona i petardy.

Nie ma żadnej wątpliwości, że te protesty są opłacaną prowokacją, mającej na celu zniszczyć i tak trudne polsko-ukraiński stosunki. Policja ustaliła, że uczestników akcji wynajęto, a jej organizatorzy za udział w tak zwanym polskim proteście płacili ok. 200 hrywien.

W Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) mówiono, że za tą demonstracją stoją rosyjskie służby specjalne, dlatego że wśród demonstrantów, którzy twierdzili, że są przedstawicielami żyjącej na Ukrainie mniejszości polskiej, Polaków nie było, a uczestnicy mówili po ukraińsku.

Warto wspomnieć, że wczorasznia prowokacja – kolejny element w splanowanych antyukraińskich działaniach z boku Rosyjskiej Federacji, jaki mają na celu pokłócić Polskę i Ukrainę. I niema nic dziwnego w tym, że te wydarzenia odbyły się po obstrzelie polskiego konsulatu w Łucku.

Dalej są dowody opłaconych przez Rosję wczoraszniej prowokacji we wsi Grzęda:

Добавить комментарий

Ваш e-mail не будет опубликован. Обязательные поля помечены *